O dobra kondycję moich włosów walczyłam przez naprawdę długi okres czasu. Wiele prób, wiele porażek, a z każdą traciłam tylko nadzieję, że kiedykolwiek będę zadowolona z kondycji moich włosów. Przyszedł czas, kiedy zaczęłam dokładnie obserwować moje włosy oraz ich reakcje na różne czynniki. Udało mi się wyciągnąć wnioski i wprowadzić kilka na pozór naprawdę prostych zasad, których zawsze się trzymam. Udało się! Teraz jestem bardzo zadowolona i przyznam, że teraz lubię swoje włosy. Stały się moim największym atutem.
1.Tangle Teezer. Tak dobrze widzicie, szczotka, która ma zarówno dużo zwolenników jak i przeciwników ale... moje włosy ją pokochały, a wraz z nimi też i ja. Dużo eksperymentowałam ze szczotkami od najzwyklejszych po te z naturalnego włosia. Bywało lepiej, gorzej ale nigdy tak dobrze jak teraz. Dodatkowym plusem tej szczotki jest możliwość czesania na mokro, czego przy innych szczotkach bym raczej nie próbowała. Tangle Teezer jest ze mną od 5 lat i zapewniam Was, że jest to miłość aż do grobowej deski.
2. Olejek arganowy. Na moich włosach działa rewelacyjnie. Odrobinę produktu z olejkiem arganowym ( nie używam naturalnego olejku, po nim włosy znacznie szybciej się przetłuszczały ) wcieram w suche końcówki włosów, najczęściej następnego dnia po umyciu. Jaki uzyskałam efekt ? Ujarzmiona fryzura! Moje włosy wreszcie się nie puszą.
źródło: ezakupy.tesco.pl
cena ok. 10 zł
Ten produkt jest moim wielkim ulubieńcem, a ta mała tubka starczyła mi na ponad rok!
3. Suszarka tylko przy okazji. Kiedyś namiętnie suszyłam włosy suszarką. Całe szczęście ten etap mam za sobą, a raczej moje włosy. Teraz używam jej tylko okazjonalnie, na co dzień pozostawiam włosy do naturalnego wyschnięcia. Wreszcie mogę się cieszyć ładnie błyszczącą fryzurą, a matowe, przesuszone włosy to już historia.
4. Związywanie włosów ograniczam do minimum. Związuję, kiedy muszę, a wtedy jeśli mogę wybieram do tego klamrę (np. w domu, kiedy potrzebuję coś zrobić i fryzura mi przeszkadza).
5. Szampon i odżywka koniecznie muszą być z tej samej serii idealnie dopasowany do rodzaju włosów. I tym Was pewnie nie zaskoczę. Był w moim życiu okres, w którym nie przywiązywałam dużej wagi do przeznaczenia danego szamponu. Brałam bo mi się podobało opakowanie, zapach itp. Najgłupsze co można zrobić. Teraz kupując szampon dobieram odżywkę z tej samej serii (koniecznie przeznaczone dla mojego rodzaju włosów).
Jak widzicie są to naprawdę proste kroki a u mnie poskutkowały.
Życzę miłego wieczoru i... dobrej kondycji Waszych włosów ;-)
Pozdrawiam, Karolina!
P.S Jakie Wy macie sposoby na zdrowie Waszych włosów ? Podzielcie się w komentarzach.


Moja miłość do TT nie była wcale od pierwszego wejrzenia ;-) Na początku niesamowicie przetłuszczał mi włosy - miałam wrażenie, że nawet świeżo umyte po użyciu tej szczotki momentalnie są przyklapnięte i tłuste, mimo, że szczotkę myłam równie często, co włosy. Trwało to dobre 2-3 tygodnie, zanim skalp przyzwyczaił się do nowej szczotki. Ale teraz go uwielbiam, bo jako jedyny jest w stanie poradzić sobie z moimi wiecznie splątanymi włosami, nie wyrywając ich i nie ciągnąc.
OdpowiedzUsuńCo do suszarki, to nie do końca tak, że ona tylko niszczy włosy. Przy długich, gęstych włosach, które długo schną użycie suszarki jest wręcz wskazane - oczywiście duży nawiew na średniej lub niskiej temperaturze. To pomaga domknąć łuski włosa, dzięki czemu są gładkie, nie haczą się o siebie i nie plączą, są też bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Próbowałam na jakiś czas zrezygnować z suszarki i stan włosów się pogorszył, a spanie z mokrymi to już totalna zbrodnia.
Nie używam kosmetyków z tej samej serii, za to zwracam uwagę na składy - wszelkie SLS, SLES, PEGi, parabeny i inne chemiczne składniki od razu odpadają. Stosuję tylko w 100% naturalne szampony i odzywki. Na początku myłam włosy częściej, bo włosy przyzwyczajone do chemii musiały się przystosować ale teraz nie zamieniłabym kosmetyków na żadne drogeryjne. Aktualnie mój szampon to Green Pharmacy a odżywka od Babuszki Agafii - szczególnie tą ostatnią jestem zachwycona.
I tym utwierdzasz mnie w przekonaniu, że mam naprawdę dziwne włosy. Próbowałam wiele razy używać naturalnych kosmetyków i zawsze moje włosy reagowały na to tragicznie. Co do spania z mokrymi włosami jak najbardziej się zgodzę. O kosmetykach Babuszki Agafii ostatnio słyszę wiele dobrego może wreszcie się na jakiś produkt zdecyduję. Pozdrawiam,Karolina :)
UsuńMoje też nie pokochały naturalnych składów od razu. Było i częstsze przetłuszczanie się, i wyższa porowatość przez moment i w ogóle słabsza ich kondycja. Ale trwało to może 2-3 tygodnie, po czym się uspokoiły. A odkąd używam naturalnej odżywki, to jestem zachwycona swoimi włosami. Są tak gładkie i miękkie, że aż skrzypią w palcach. Zero elektryzowania się, co wcześniej było zmorą. Z każdą aplikacją wpijają mniej kosmetyku i lepiej wyglądają. Więc ostatecznie uważam, że warto się przemęczyć na początku, bo potem włosy się odwdzięczą. Takich jak teraz nie miałam dobre 5-6 lat.
UsuńChyba warto spróbować,wielkie dzięki za rady.Postaram się zagłębić mocniej w ten temat i zacznę działać ;)
OdpowiedzUsuń